w , , , , ,

Samolot, awaria podwozia i naprawa w locie… z samochodu!

Brawurowa akcja – samolot, awaria podwozia, naprawa z pędzącego samochodu… takie rzeczy tylko w Ameryce.

13 maja 1985 roku, na lotnisku St. Augustine w USA, miała miejsce niecodzienna sytuacja.

25-letni pilot małego samolotu Piper Turbo-Arrow, Scott Gordon, zgłosił obsłudze lotniska awarię podwozia. Nie wysunęła się jedna z goleni. Lądowanie „na brzuchu” było możliwe, ale samolot uległ by zniszczeniu.

Jim Moser, pracownik lotniska St. Augustine poprosił pilota, aby jak najdłużej został w powietrzu, a sam zaczął szukać rozwiązania. Po konsultacji z lotniskowymi mechanikami, Joem Lippo i Rhettem Radfordem, były 3 możliwości. Lądowanie na brzuchu, podstawienie pickupa pod skrzydło zamiast koła, lub naprawa zablokowanego podwozia podczas lotu.

Pierwsza możliwość, w najlepszym przypadku groziła uszkodzeniem maszyny, czego chciano uniknąć. Druga, ze względu na silny wiatr i niską prędkość pickupa też nie wypaliła. Najlepszym rozwiązaniem wydawała się 3 opcja. Do jej realizacji trzeba było znaleźć szybki wóz z otwieranym szyberdachem. Na szczęście granatowe Audi 100 Jima Mosera, posiadało wszystkie najważniejsze cechy do realizacji planu.

Gdy Gordon po raz kolejny okrążał lotnisko, Moser, Lippo i Radford wyjechali samochodem na pas startowy. Kiedy rozpędzili się do 90 mph, pilot samolotu nadleciał nad samochód. Wtedy Joe Lippo, wychylił się przez szyberdach i sięgnął do zablokowanego koła. Mocno je pociągnął blokując w pozycji dolnej – do lądowania.

Dzięki temu, wręcz kaskaderskiemu, wyczynowi pilotowi udało się bezpiecznie posadzić maszynę na płycie lotniska.

Zerknij na inne nasze wpisy związane z lotnictwem.

Zgłoś nadużycie

Co myślisz?

Napisane przez olecky

Komentarze

Dodaj komentarz

Ładowanie…

0
a maseczka gdzie

A maskę pani gdzie ma? W d*pie.

pościg ulicami szczecina

Pościg na ulicach Szczecina – 10.05.2020